25 lis 2024
Jak odnaleźć pełnię życia? 5 kroków do prawdziwej obfitości.
Czy szczęście naprawdę czeka dopiero po spełnieniu kolejnych celów? Odkryj 5 kroków, które pomogą Ci zacząć żyć pełnią już dziś – w relacji z Bogiem, tu i teraz, z sercem pełnym pokoju i światła.
Anna Blachowska
Psycholog. psychoterapeutka (w trakcie szkolenia)
"Jak skończę studia, to wtedy zacznę cieszyć się życiem. Jak znajdę żonę, wreszcie poczuję, co to znaczy żyć. Jak wybudujemy dom, osiągnę spełnienie.”
Jak skończę studia, to wtedy zacznę cieszyć się życiem. Jak znajdę żonę, wreszcie poczuję, co to znaczy żyć. Jak wybudujemy dom, osiągnę spełnienie.” Znasz te myśli? Może i Tobie wydaje się, że szczęście jest tuż za rogiem, wystarczy tylko zrealizować kolejne cele. Ale gdy krok po kroku odhaczasz to, co miało dać Ci poczucie pełni, nagle pojawia się... pustka. I znów stawiasz przed sobą nowe wyzwania, a efekt wciąż ten sam. A co, jeśli powiem Ci, że możesz zacząć żyć pełniej już dziś? Oto 5 kroków, które Ci w tym pomogą.
Krok 1 - Odpowiedz na zaproszenie
Znowu popadłaś/popadłeś w te same grzechy. Masz dosyć siebie i swoich słabości. Czujesz się jak Syzyf, którego kamień właśnie przetoczył na sam początek drogi. Z podkulonym ogonem idziesz do kofesjonału. I nagle... dzieje się coś niezwykłego. Z Twojego serca spada głaz. Okazuje się, że niczego nie zaczynasz od początku, ale Bóg obdarowuje Cię nieproporcjonalną do Twojego wkładu łaską Jego obecności. Wtedy zaczynasz rozumieć, że pierwszy krok zawsze robi za Ciebie Bóg, a Ty jedynie odpowiadasz na Jego nieprzeterminowujące się zaproszenie.
Krok 2 - Dbaj o codzienną relację z Bogiem
Doba to 24 godziny, 1440 minut, 86 400 sekund. W każdej z tych, sekund, minut, godzin, Bóg jest dla Ciebie dostępny. Nie znam nikogo, kto aż tak angażuje się w relację. Gdyby chciał spokojnie mógłby angażować się za obydwie strony relacji. A jednak On szanuje Ciebie, Twoje wybory i nic Ci nie narzuca. On delikatnie, bez żadnych wyrzutów, cierpliwie pyta - znajdziesz dziś dla mnie chwilę?
Krok 3 - Bądź tu i teraz - ufaj
To już kolejna noc, podczas której nie możesz zasnąć. Przez Twój mózg z prędkością światła przebiagają tysiące obrazów, którymi się dziś karmiłaś/eś. Myślisz o jutrzejszej rozmowie z szefem w pracy, o tym co ugotować na obiad, co kupić dzieciom pod choinkę i skąd wziąć na to wszystko pieniądze. Czujesz jakby te wszystkie zmartwienia budowały wokół Ciebie mur, którego ściany coraz bardziej się do Ciebie zbliżają. Ten mur zasłania Ci całkowicie książyc, który łuną roświetla gwiaździste niebo tej nocy. Oddziela Cię też od kojącej ciszy nocy i pohukiwania sowy. Gdy wreszcie zaśniesz, o poranku dzieje się coś dziwnego. Budzi Cię blask wschodzącego słońca, delikatnie muskając Twoją twarz. Do porannej kawy otwierasz Pismo Święte, a tam Psalm 37 - „Powierz Panu swoją drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał.”
Krok 4 - Świeć światłem nie z tej ziemi
Kiedyś podczas rozmowy rekrutacyjnej zostałam zapytana o moje przekonania religijne. Kiedy z lekką obawą odpowiedziałam, że jestem katoliczką i wiara pełni ważną rolę w moim życiu, z zdziwieniem usłyszałam w odpowiedzi: "Ja nie jestem wierzący i jestem daleko od Kościoła, ale zauważyłem, że w ludziach prawdziwie wierzących jest jakieś niewytłumaczalne światło, które wnoszą do relacji". I o takie światło w Twoim życiu właśnie chodzi. Pozwól Twojej wierze rozlać się na wszystkie obszary Twojego życia, a zobaczysz, że wkrótce to Ty usłyszysz z podziwem, że jest w Tobie jakieś niezwykłe światło.
Krok 5 - Pamiętaj dokąd zmierzasz
W chwilach najcięższego stresu, poczucia odpowiedzialności czy też kryzysu zadawaj sobie jedno proste pytanie: "Jakie to ma znaczenie w perspektywie życia wiecznego? Czy jak trafię do Raju to, to się będzie liczyć?" Jeśli odpowiedź brzmi nie - to odpuść sobie trochę. Weź dwa głębsze wdechy i pamiętaj, że "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce nie zdołało pojąć, co Bóg przygotował dla tych, którzy, Go miłują (1 Kor 2,9).



